Three Dots
Dlaczego Linux?

*Three Dots

PL Linux Webring
Poprzednia Lista Losowa Dodaj Nastepna
*Linuxowe okienka, czyli X Windows
*X Windows, a raczej ich darmowe wydanie, czyli XFree to podstawa graficznego systemu Linuxa. W chwili obecnej (rok A.D. 2001) możemy się cieszyć wersją 4.x tego środowiska. Napisałem 'możemy się cieszyć' nieprzypadkowo, gdyż czwarte Xy w porównaniu z poprzednią wersją (3.3.6) to naprawdę rewolucja.
*Wraz z XFree 4.x dostajemy do łapek wydajne i 'usieciowione' środowisko graficzne. Co to znaczy, że 'usieciowione'? Ano to, że możemy aplikację odpalić na komputerze A, a jej interfejs graficzny wyświetlić na komputerze B. Po co to komu? Wyjaśnię na własnym przykładzie. Mój główny komputer okupuje moja dziewczyna, namiętnie gawędząc na Chat'cie. Dla mnie został już tylko lekko strupieszczały 486 z dyskiem 120MB i 16MB RAMu, a ja MUSZĘ natychmiast odpalić Netscape. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, że odpalanie NN na tak wiekowym sprzęcie to samobójstwo (człowiek umiera z głodu). I tu właśnie objawia się genialność twórców X Windows. Z komputera B wykonuję telnet (albo ssh) na komputer A i tam odpalam Netscape, lecz każę mu okienko wyświetlić na komputerze B. Voila! Komputer A przejmuje na swoje barki cały ciężar obsługi aplikacji, a ja na 486 mogę normalnie pracować. W ten oto prosty sposób można nawet najbardziej badziewny komputer wykorzystać jako terminal graficzny. I niech mi ktoś teraz powie że X Windows nie są wspaniałe.
*Do tej beczki miodu dodam teraz drugą beczkę miodu. Wraz z wersją czwartą XFree dostajemy 'drogę na skróty' dla maszy lokalnych. Już wyjaśniam, o co chodzi. Typowo sieciowa natura Xsów sprawiała, że były one wyjątkowo mało wydajne jeśli chodzi o szybkie wyświetlanie dużej ilości klatek (czyli wszelkiej maści gry, odtwarzarki filmów itd.), gdyż nawet na lokalnej maszynie odbywało się to tak, jakby obrazki były przesyłane przez sieć... Może trochę pokręciłem, ale chyba z grubsza wiadomo o co chodzi - komputer sam do siebie wysyłał to co miało się pojawić na ekranie... ale - wracajmy do 'drogi na skróty'. Pozwala ona obejść to sieciowe podejście, co oczywiście ma swoje wady i zalety. Zaletą jest to, że takie podejście jest superszybkie, a wadą to, że takiej aplikacji nie da się już odpalić na innym terminalu graficznym. Ale kto gra w Quake III ufając innemu, niż własny, komputerowi ??? ;)
*Na zakończenie dodam, że gołe Xsy odpala się komendą... no, jaką? Oczywiście komendą 'X'. Nie wyglądają ciekawie? No cóż, dopiero zaczynamy... aha, zakończymy xsową sesję naciskając Ctrl+Alt+Backspace

*Lukier na torcie
*Gołe Xsy nie prezentują się oszałamiająco. Oszałamiająco prezentują się za to managery okien, które możemy na Xsach posadzić. Z pamięci wymienię tylko AfterStep, ICEwm, Windowmaker, FVWM, BlackBox, KDE i GNOME. O tych dwóch ostatnich mówi się już jako o środowiskach graficznych, gdyż ich możliwości i 'otoczenie' wykraczają sporo poza zarządzanie ikonkami na desktopie. Ponieważ sam używam GNOME skupię się na nim, choć wcale nie twierdzę że jest lepsze czy gorsze niż KDE, jednak... bliższa ciału koszula.
*Jeśli powiem, że GNOME jest ładne to nie powiem prawdy. GNOME jest śliczne, przepiękne, cudowne, wspaniałe, bajeczne wręcz. Porównując je z interfejsem np. Win 2000 obiektywnie (tak, obiektywnie, kurczę) stwierdzam, że Win 2000 duuużo brakuje do GNOME. A połączenie GNOME + Sawfish + Nautilus to już czysta ekstaza...


*Powyższy obrazek przedstawia kawałek mojego desktopu. Lewe górne okienko to manager plików Nautilus, a po jego prawej stronie okienko MPlayera radośnie odtwarzającego kolejny teledysk Music Instructora. U dołu po lewej Raptor, czyli całkiem przyzwoita pionowa strzelanka, zaś po prawej stronie Evolution - klient poczty elektronicznej. Nie mam na tapecie żadnej babki, ale... sami rozumiecie... moja dziewczyna...
*Linux to stabilny system operacyjny, XFree to wydajne środowisko graficzne... czego nam zatem jeszcze brakuje do szczęścia? Oczywiście - gier!

E-mail to: coding@poczta.onet.pl